Montessori

Ta kobieta mnie inspiruje

 

„Całe moje życie poświęciłam szukaniu prawdy. Obserwując dzieci, badam ludzką naturę u jej źródeł, na Wschodzie i Zachodzie świata. Prowadzę badania już od 40 lat i nadal dziecko pozostaje dla mnie niewyczerpanym źródłem nadziei oraz dowodem na to, że ludzkość jest jednością”

Maria Montessori

 

 

Jej determinacja zachwyca.

Odwaga, poświęcenie, siła i życie na przekór epoce w której żyła – inspirują.

Żyła świadoma celu, któremu poświęciła swoje życie

 

Maria inspiruje mnie jako kobieta – 

Odważnie zrealizowała swoje marzenie o studiach, mimo, że w czasach w których żyła (koniec XIX wieku), edukacja kobiet ograniczała się przede wszystkim do prac domowych i dobrych manier. Maria była kobietą świadomą swoich talentów, predyspozycji i ponadprzeciętnych zainteresowań przedmiotami ścisłymi. Miała też mamę, króra bardzo wspierała swoją córkę w jej dążeniach. Zamiast więc szkoły średniej dla kobiet, Maria skończyła szkołę techniczną a bardzo dobry wynik zapewnił jej miejsce na Uniwersytecie Rzymskim. Była jedną z pierwszych kobiet studiujących medycynę we Włoszech.

 

Maria zachwyca mnie ogromną siła w walce o samą siebie – 

Trudno jest mi sobie wyobrazić, co czuła młoda Maria, kiedy ojciec musiał ją codziennie odprowadzać na uczelnię, ponieważ  nie wypadało wówczas chodzić kobietom po ulicy bez towarzystwa mężczyzny. Ale na uczelni doświadczała jeszcze gorszych przejawów dyskryminacji. Do sali wykładowej wchodziła ostatnia / nie wolno jej było wejść przed mężczyznami/ – zatem zawsze zajmowała najgorsze miejsce. Nie mogła uczestniczyć w zajęciach w prosektorium z kolegami, ponieważ nie wypadało by kobieta oglądała nagie zwłoki przy mężczyznach. Nieustannie znosiła złośliwości kolegów. Ale pomimo tych ogromnych trudności, skończyła medycynę! Została szesnastą kobietą lekarką we Włoszech.

Maria, chcąc kontynuować swoją pracę po studiach, nie mogła wyjść za mężczyznę którego kochała, ponieważ młode mężatki musiały zrezygnować z pracy i zajmować się domem. Kiedy więc w wieku 26 lat zaszła w ciążę, podjęła bardzo trudną decyzję i oddała swojego syna na wychowanie innej rodzinie. Niezamężna matka w tamtych czasach to był wielki skandal obyczajowy! Paradoksalnie, kobieta, która wszystko chciała poświęcić, aby pomóc obcym dzieciom, musiała pozostać z dala od wychowania własnego dziecka. Często go odwiedzała, a po śmierci swojej matki zdecydowała, że zabierze go do siebie. Jej pozyja we włoskim społeczeństwie sprawiła, że chociaż nadal była niezamężna, jako 42 letnia matka z nastoletnim synem, nie obawiała się skandalu. Byli już odtąd nierozłączni a po śmierci Marii był on kontynuatorem i propagatorem jej myśli.

 

W Marii inspiruje mnie jej pasja, zmysł obserwacji oraz wieloletnia systematyczna praca w służbie człowiekowi – 

Kiedy podczas studiów przeżywała chwile zwątpienia (któżby ich nie przeżywał?) i myślała o rezygnacji z nauki, pomógł jej przypadek. Zobacczyła na ulicy bezdomnego chłopca bawiącego się papierkiem. Zaskoczyło ją to, że pomimo swojejtrudnej sytacji życiowej, dziecko potrafiło skupi się na zabawie i było nią całkowicie pochłonięte. Maria zobaczyła wówczas w dziecku wrodzony potencjał, który można byłoby rozwinąć, gdyby tylko chłopiec otrzymał taką szansę. To zainspirowało ją na lata dalszej pracy na uczelni. Po skończeniu studiów pracowała z dziećmi upośledzonymi, odkrywając, że potrzebują one bardziej działań wychowawczych niż opieki klinicznej. Do takich wniosków doszła obserwując dziei, które pozostawione same sobie, bawiły sie okruszkami chleba. W ich sali nie było niczego, czym mogłyby się zająć, sięgały więc po to co było w zasięgu ich ręki. Wówczas jeszcze nikt nie słyszał o teorii, że dzieci rozwijają się przez zabawę, która jest dla niech naturalna, jak oddech. To doświadczenie przeniosła też na pracę z dziećmi zdrowymi, kiedy zauważyła, że dzieci zdrowe ale zaniedbane stosunkowo słabiej się uczyły i gorzej rozwijały od upośledzonych, będących pod jej opieką. Jej obserwacje, badania, wieloletnia praca naukowa zaowocowały nowym spoojrzeniem na dziecko i jego wychowanie, które Maria Montessori rozumiała jako wspieranie intelektualnego ale także społecznego rozwoju dziecka.

 

Zachwyca mnie nowatorskość myśli Marii –

Nie mając narzędzi, jakimi obecnie dysponuje nauka, posiadając jednak niezwykły dar obserwacji i wyciągania wniosków, Maria stworzyła metodę, której słuszność potwierdza obecnie neurobiologia. Maria zaobserwowała, że aby dziecko mogło skupić się na danej czynności, jego mózg potrzebuje z jednej strony wyciszenia a z drugiej pozytywnego bodźca, jakim jest entuzjazm; że im więcej dziecko tworzy dłońmi, tym bardziej rozwija się mentalnie; że dzieci najchętniej uczą się od siebie nawzajem. Była zwolenniczką zdobywania wiedzy poprzez samodoświadczenie, zamiast nauczania.

 

„Dziecko nie jest pustym naczyniem, nie zawdzięcza wszystkiego co wie nam, którzy go tego nauczyliśmy. Dziecko jest budowniczym człowieka. Każdego człowieka na tym świeci ukształtowało dziecko, którym kiedyś był”.

Maria Montessori

 

W czasach, kiedy traktowano dziecko jako pół człowieka, który człowiekiem stanie się dopiero poprzez odpowiednie działania dorosłych i osiągnięcie określonego wieku  / zwolenników tej tezy można znaleźć także dzisiaj / Maria dowodziła, że od chwili narodzin dziecko jest człowiekiem pełnym, samodzielną istotą, która stopniowo rozwija swoje wrodzone zdolności i inteligencję. Dziecko samo się rozwija, samo się uczy, przychodzi na ten świat z ogromną ciekawością i pędem do poznawania wszystkiego. Rolą rodzica jest towarzyszenie mu, podążanie za nim i pilnowanie by ten ogień, który w dziecku zapłonął, nigdy nie zgasł.

 

Tego nauczyła mnie Maria. Uczy  nadal

 

Jeśli poczułaś się zainspirowana postacią Marii Montessori zapraszam do obejrzenia filmu o niej  – link do filmu znalazłam TUTAJ

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *