Komunikacja i uczucia

Akceptacja i godność

Dr. Haim G. Ginot w książce „Between parent and child” (Polski tytuł: „Między rodzicami a dziećmi. Przyjazne kontakty z pociechami”) mówi, że chcielibyśmy wierzyć, że tylko niespokojny, burzliwy rodzic reaguje w sposób szkodliwy dla dziecka. Niestety, nawet rodzice kochający i mający dobre intencje obwiniają, zawstydzają, oskarżają, wyśmiewają, grożą, przekupują, etykietują, karzą, głoszą i moralizują.

Dlaczego? Ponieważ większość rodziców nie zdaje sobie sprawy z niszczącej siły słów. Często mówią rzeczy, które słyszeli od swoich rodziców, rzeczy, których nie zamierzali powiedzieć, tonem, którego nie lubią. Tragedia takiej komunikacji często nie polega na braku troski, ale na braku zrozumienia; nie w braku inteligencji, ale w braku wiedzy.

Rodzice potrzebują specjalnego sposobu nawiązywania relacji i rozmowy ze swoimi dziećmi. Jak każdy z nas czułby się, gdyby chirurg wszedł na salę operacyjną i powiedział: „Naprawdę nie mam zbyt wielkiego doświadczenia i praktyki w chirurgii, ale kocham moich pacjentów i w mojej pracy kieruję się zdrowym rozsądkiem”? Prawdopodobnie wpadniemy w panikę i uciekniemy aby ratować swoje życie. Ale to nie jest takie łatwe dla dzieci, których rodzice wierzą, że wystarczy miłość i zdrowy rozsądek. Podobnie jak chirurdzy, rodzice również muszą nauczyć się specjalnych umiejętności, aby stać się kompetentnymi w radzeniu sobie z codziennymi wymaganiami dzieci. Podobnie jak wyszkolony chirurg, który jest ostrożny w miejscu cięcia, rodzice również muszą się nauczyć posługiwać słowami. Ponieważ słowa są jak noże. Mogą zadawać, jeśli nie fizycznie to wiele bolesnych ran emocjonalnych.

Od czego zacząć, jeśli mamy poprawić komunikację z dziećmi? Badając to, jak reagujemy. Na przykład; co mówimy do gościa, który zapomina o swój parasol? Czy biegniemy za nim i mówimy: „Co się z tobą dzieje? Za każdym razem, gdy przychodzisz nas odwiedzić, coś zapominasz. Jeśli to nie jest jedna rzecz, to jest to inna. Dlaczego nie możesz być taka jak twoja młodsza siostra? Kiedy ona przychodzi nas odwiedzić, wie, jak się zachować. Masz czterdzieści cztery lata! Czy nigdy się nie nauczysz? Nie jestem twoim niewolnikiem, który ma zbierać wszystko za tobą! Założę się, że zapomniałabyś swojej głowy, gdyby nie była przymocowana do twoich ramion! Nie w taki sposób zwracamy się, co mówimy do gościa. Mówimy: „Oto twój parasol, Alu”, bez dodawania „roztrzepańcu”.

Rodzice chcą, aby ich dzieci były bezpieczne i szczęśliwe. Żaden rodzic świadomie nie stara się, aby dziecko było przestraszone, nieśmiałe, nieuprzejme lub nieznośne. Jednak w procesie dorastania wiele dzieci nabiera niepożądanych cech i nie osiąga poczucia bezpieczeństwa oraz postawy szacunku wobec siebie i innych. Rodzice chcą, aby ich dzieci były grzeczne, a one są niegrzeczne; chcą, żeby były czyste i zadbane, i są  brudne i niechlujne; chcą, aby były pewne siebie a są niepewne; chcą, aby były szczęśliwe, a często są nieszczęśliwe. Rodzice mogą pomóc każdemu dziecku stać się współczującą osobą, która kieruje się w życiu zaangażowaniem i odwagą, sprawiedliwością a także ma silne poczucie swojej wartości, wartości innych osób. Aby osiągnąć te cele, rodzice muszą nauczyć się empatycznego sposób porozumiewania ze swoim dzieckiem. Miłość nie wystarczy. Dobrzy rodzice potrzebują umiejętności.

Autorki serii książek „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały…” E. Mazlish & A. Faber, które współpracowały z Dr. Haim G. Ginott, i na podstawie jego pracy prowadziły warsztaty dla rodziców; podają cztery konkretne kroki, które rodzic może wykonać „aby osiągnąć współdziałanie z dziećmi bez gwałcenia ich poczucia godności osobistej lub pozostawiania w wirze złych uczuć.”

„Nie wszystkie poniżej wymienione metody będą skuteczne w przypadku każdego dziecka. Nie każda metoda pasuje do osobowości każdego dziecka. Żadna z nich nie odnosi skutku za każdym razem. Tak czy inaczej, wszystkie poniższe metody budują klimat zaufania i wzajemnej współpracy:

Opisz, co widzisz, lub przestaw problem.  Trudno jest robić, to co należy, kiedy ktoś cię oskarża, wytykając twoje błędy zachowania. Dużo łatwiej jest skoncentrować się na problemie, kiedy ktoś ci go po prostu przedstawi. Kiedy dorośli przestawiają problem, dają dziecku szansę, aby powiedziało co trzeba zrobić.

Udziel informacji. Informacja jest dużo łatwiejsza do przyjęcia niż oskarżanie. Kiedy dzieciom udziela się informacji, zwykle same dochodzą to tego, co trzeba zrobić.

Powiedz to jednym słowem. Zauważ różnicę pomiędzy reakcją na długie kazanie a reakcją na pojedyncze słowo. W tym przypadku mniej znaczy więcej – dzieci nie lubią słuchać wykładów, kazań i długich tłumaczeń. Dla nich im krótsze przypomnienie, tym lepsze.

Porozmawiaj o swoich uczuciach. Nie wypowiadaj się na temat charakteru czy osobowości dziecka. Dzieci mają prawo usłyszeć szczere wypowiedzi rodziców. Przez opisywanie tego, co czujemy, jesteśmy wiarygodni i nie czynimy innym krzywdy. Zauważ, że kiedy rodzice starają się pomóc dzieciom, mówią tylko o swoich uczuciach. Używaj słów „ja” lub „ja czuję”. Współpraca z kimś, kto wykazuje irytację lub złość, jest możliwa dopóty, dopóki nie atakuje ciebie.

Napisz liścik. Czasami nic nie przyniesie takiego efektu jak słowo pisane. Np.(nad wieszakiem na ręczniki) „Proszę, odwieś mnie na miejsce, abym mógł wyschnąć. Dziękuję! Twój ręcznik!”.

Ważne jest to aby być autentycznym. Nawet jeśli nie dotrzesz do swojego dziecka za pierwszym razem, nie znaczy to, że powinieneś wrócić do starych metod. Masz do dyspozycji więcej niż jeden sposób. Możesz używać dowolnej kombinacji  – jeżeli to będzie konieczne – ze zwiększonym naciskiem”. (E. Mazlish & A. Faber „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały…”)

Możliwość komentowania Akceptacja i godność została wyłączona