Jak rozmawiać z dzieckiem?

Komunikacja z dzieckiem to wyjątkowa sztuka, która rządzi się własnymi zasadami i znaczeniami. Dzieci rzadko komunikują się w sposób naiwny, każde słowo, zdanie czy pytanie, która pada z ust dziecka ma ukryte i niezwykle ważne dla niego znaczenie. Każda wiadomość, która wychodzi z ust dziecka to niejako ukryty kod, który wymaga rozszyfrowania przez rodzica.


Chcielibyśmy wierzyć, że tylko niespokojny, burzliwy rodzic reaguje w sposób szkodliwy dla dziecka. Niestety, nawet rodzice kochający i ci mający dobre intencje obwiniają, zawstydzają, oskarżają, wyśmiewają, grożą, przekupują, etykietują, karzą, głoszą i moralizują. Dlaczego? Ponieważ większość rodziców nie zdaje sobie sprawy z niszczącej siły słów. Często mówią rzeczy, które słyszeli od swoich rodziców, rzeczy, których nie zamierzali powiedzieć, tonem, którego nie lubią. Tragedia takiej komunikacji często nie polega na braku troski, ale na braku zrozumienia; nie w braku inteligencji, ale w braku wiedzy.

Rodzice potrzebują specjalnego sposobu nawiązywania relacji i rozmowy ze swoimi dziećmi. Jak każdy z nas czułby się, gdyby chirurg wszedł na salę operacyjną i powiedział: „Naprawdę nie mam zbyt wielkiego doświadczenia i praktyki w chirurgii, ale kocham moich pacjentów i w mojej pracy kietuję się zdrowym rozsądkiem”? Prawdopodobnie wpadniemy w panikę i uciekniemy aby ratować swoje życie. Ale to nie jest takie łatwe dla dzieci, których rodzice wierzą, że wystarczy miłość i zdrowy rozsądek. Podobnie jak chirurdzy, rodzice również muszą nauczyć się specjalnych umiejętności, aby stać się kompetentnymi w radzeniu sobie z codziennymi wymaganiami dzieci. Podobnie jak wyszkolony chirurg, który jest ostrożny w miejscu cięcia, rodzice również muszą się nauczyć posługiwać słowami. Ponieważ słowa są jak noże. Mogą zadawać, jeśli nie fizycznie to wiele bolesnych ran emocjonalnych.


Rodzice chcą, aby ich dzieci były bezpieczne i szczęśliwe. Żaden rodzic świadomie nie stara się, aby dziecko było przestraszone, nieśmiałe, nieuprzejme lub nieznośne. Jednak w procesie dorastania wiele dzieci nabiera niepożądanych cech i nie osiąga poczucia bezpieczeństwa oraz postawy szacunku wobec siebie i innych. Rodzice chcą, aby ich dzieci były grzeczne, a one są niegrzeczne; chcą, żeby były czyste i zadbane, i są brudne i niechlujne; chcą, aby byly pewne siebie a są niepewne; chcą, aby byly szczęśliwe, a często są nieszczęśliwe. Rodzice mogą pomóc każdemu dziecku stać się współczującą osobą, która kieruje się w żyiu zaangażowaniem i odwagą, sprawiedliwością a także ma silne poczucie swojej wartości, wartości innych osób. Aby osiągnąć te cele, rodzice muszą nauczyć się empatycznego sposób porozumiewania ze swoim dzieckiem. Miłość nie wystarczy. Dobrzy rodzice potrzebują umiejętności.

Rodzice mają do czynienia z konkretnymi problemami, które wymagają konkretnych rozwiązań; nie pomagają im banalne rady, takie jak „Daj dziecku więcej miłości”, Okaż mu więcej uwagi” i „Poświęć mu więcej czasu”.


"Istnieje prosta zależność pomiędzy dziecięcymi uczuciami i ich zachowaniem. Kiedy dzieci dobrze się czują, dobrze się zachowują. Jak możemy im pomóc, aby czuły się dobrze? Zaakceptować uczucia! Problem. Rodzice zwykle nie akceptują uczuć swoich dzieci, na przykład: „Na pewno tak nie myślisz.” „ Mówisz tak, bo jesteś zmęczony.” „ Nie ma powodu, aby się tak niepokoic.” Ciągłe zaprzeczanie uczuciom dezorientuje i złości dzieci. Uczy je także, że nie potrafą nazwać swoich uczuć – nie ufają im.


Aby pomóc dziecku, by radziło sobie z własnymi uczuciami:

1. Zamiast słuchać jednym uchem, słuchaj dziecka bardzo uważnie. Można się zniechęcić, próbując dotrzeć do kogoś, kto tylko udaje, że słucha. Dużo łatwiej podzielić się swoimi kłopotami z rodzicem, który rzeczywiście słucha. Nie musi nawet nic mówić. Często współczujące milczenie jest tym, czego dziecko potrzebuje.

2. Zamiast pytań i rad, zaakceptuj uczucia dziecka słowami: „och”, „mmm”, „rozumiem”. Dziecku trudno jest myśleć jasno i konstruktywnie, kiedy ktoś kwestionuje, obwinia lub poucza. Bardzo pomocne jest zwyczajne: „och”, „mmm”, „rozumiem”. Tego typu słowa, w połączeniu z wytężoną uwagą, zachęcają dziecko do wyrażania własnych myśli i uczuć oraz szukania własnych rozwiązań.

3. Zamiast zaprzeczać uczuciom nazwij te uczucia. To dziwne. Kiedy usiłujemy nakłonić dziecko, aby odsunęło od siebie złe uczucia – choćby życzliwie – dziecko denerwuje się jeszcze bardzej. Rodzice zwykle nie rozmawiają z dziećmi w ten sposób, ponieważ boją się, że nazywając uczucia dziecka, pogorszą tylko sprawę. Prawda leży pod drugiej stronie. Dziecko słysząć, że to, co czuje, zostało nazwane, doznaje pociechy. Ktoś potwierdził jego przeżycie.

4. Zamiast wyjaśnień i uzasadnień, zmień pragnienia dziecka w fantazję. Jeżeli dziecko domaga się czegoś, czego nie może otrzymać, dorośli zwykle logicznie tłumaczą, dlaczego tego nie mają. Często im usilniej tłumaczą, tym dzieci mocniej protestują. Czasami samo zrozumienie drugiej osoby czyni rzeczywistość łatwiejszą do zniesienia."


Na postawie:

"How to talk so kids will listen and listen so kids will talk" Adele Faber & Elaine Mazlish

"Between parent and child" Dr. Haim G. Ginott